WWD

Odpuść mamo.

Umiesz odpuścić mamo?

Tak naprawdę. Bez „a nie mówiłam”, „wiedziałam, że tak będzie”, „tak nie można”, „nie wypada”.

Nie mówię tu o sytuacjach ważnych i bardzo ważnych, o skrajnościach, braku bezpieczeństwa. Tylko takich codziennych, zwyczajnych.. gdy młodsza chce zakładać ciuchy starszej. Gdy mimo upału upierają się na kalosze, albo biegają czyściutkimi butami po błocie. Umiesz odpuścić?

Tak dla świętego spokoju. Żeby uniknąć awantury. Żeby nie przedłużać. Z wewnętrzną ciekawością i spokojem.

Ale odpuść.

Wczuj się w dziecko. Stań po drugiej stronie. Świat naprawdę się nie zawali.

Drugi dzień bez dwudaniowego obiadu? Wlazły w butach na świeżo umytą podłogę? A może jakoś więcej słodyczy i bajek ostatnio? Odpuść. Odpuść dla samej siebie, zrób sobie kawę, uśmiechnij się.

Nie chciały swojej bluzki, bo ta druga NAPRAWDĘ wydała się ładniejsza. Chciały kalosze, bo są nowe i tak ładnie świecą przy chodzeniu. Dawno nie skakaliśmy po błocie, zapomnieliśmy że te buty są czyste. To nie szkodzi, że jemy więcej kanapek. Nie szkodzi mamo, że podłoga jest znowu brudna. Lubimy te durne bajki, no cóż. I tak dalej, i tak dalej. Z perspektywy dziecka wszystko ma inną wartość, większe znaczenie niż nam się wydaje.

Więc jeśli tak ważne jest, żeby każda skarpetka była inna, to niech będzie. Podbudujemy autonomię dziecka, jego wiarę w siebie, poczucie sprawczości. I zamiast kłótni będziemy mieli naprawdę wesoły poranek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *