WWD

Kim jest Wysoko Wrażliwe Dziecko? A więc o gołych stopach i nie tylko.

Uważam, że to niesamowicie trafna nazwa. Wysoko Wrażliwe Dzieci naprawdę są po prostu BARDZO WRAŻLIWE. Na bodźce, na ludzi, na zmiany, na dotyk, na wydarzenia, na emocje (swoje i innych). I właściwie taki opis mógłby już wystarczyć.

Bez zaglądania do książek (o których będzie w przyszłości), moja definicja Wysoko Wrażliwego Dziecka, byłaby raczej wymieniem jego cech, a więc tego co skłoniło mnie do poszukiwania informacji na ten temat.

Szybkie uleganie przestymulowaniu wydawało mi się dziwne. „Przecież inni tak nie mają” – myślałam. Kolejne histerie i wielkie łzy spowodowane przez niby-nic były tak naprawdę odreagowywaniem wcześniejszych zdarzeń lub emocji.

Potrzeba odpoczynku, regeneracji zasobów też wywoływała zdziwienie (odwiedzające nas dzieci mogły biegać i skakać zadowolone przez wiele godzin, my ze Starszą musiałyśmy czasem nawet kilka razy pójść do jej pokoju, odizolować się, pooddychać, poprzytulać).

Zauważanie subtelności – przesunięta ozdoba w pokoju, coś nowego w wyglądzie bliskich osób, podobno też wyczuwanie zapachów lub nowych smaków. Ale także niesamowita pamięć (do wydarzeń, układu klocków, odłożonych zabawek, szczegółów otoczenia). Często zastanawiałam się czy wszystkie dzieci tak mają?

Perfekcjonizm – inny od tego typowego dla kilkulatków. Przesadzony. Potrzeba wygrywania, trudność ze zniesieniem porażki, do tego niższa samoocena i wysoka samokrytyka.

Nieśmiałość, ostrożność – bo to reakcja na zbyt dużo bodźców. „Lepiej zostanę z boku” to sprytna reakcja obronna dla i tak już przeciążonego systemu nerwowego. Czyż to nie wyraz wielkiej inteligencji tak małego dziecka?

Wrażliwość na ból – każdy upadek kończy się płaczem, potrzebą przytulenia. Na nic się zda „dawaj, dawaj, nic się nie stało”. Bo dla niej stało się i boli naprawdę. Oczko szczypie, komar ugryzł i swędzi, pupa szczypie.. wielka wrażliwość na wszelkie niedogodności pochodzące z ciała. A mama tylko dmucha, smaruje, całuje i przytula.

Wrażliwość na dotyk – skarpetki gryzą, brudne rączki od piachu albo klejące od kleju trzeba natychmiast umyć. Bardzo długo chodzenie w sandałkach bez skarpetek latem było katorgą – wysypywanie piasku co 3 kroki. Przekręcanie rajtuzek, które źle się ułożyły. Chodzenie boso po trawie? Nie ma opcji!

Znacie to?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *